PARTNER SERWISU

WP - moto

Umbria. Ukryte skarby środkowych Włoch

Siena, Florencja czy Asyż. Te nazwy zna każdy. Ale z dala od utartych turystycznych szlaków w środkowych Włoszech skrywają się prawdziwe perły. Między polami uprawnymi i zalesionymi wzgórzami można odnaleźć średniowieczne miasta, bezcenne zabytki a nawet wodospad wyłączany na noc.

17.05.2017

O co chodzi z tym wodospadem? Żeby się przekonać, warto przejechać się w okolice Terni. Tam znajduje się wodospad Marmore. To najwyższy stworzony przez człowieka wodospad na świecie. Ma 165 metrów wysokości, a woda spada z trzech kolejnych progów. Patrząc na niego, aż trudno uwierzyć, że ma ponad dwa tysiące lat. Stworzyli go starożytni Rzymianie w 261 r. p.n.e. Ale nie tylko oni przyłożyli rękę do wodospadu – dzisiaj zasila on elektrownie wodną, dlatego w pełnej krasie można go oglądać tylko w określonych godzinach. Okoliczni mieszkańcy śmieją się, że wtedy bez parasola lepiej nie podchodzić. Ale przez część dnia i w nocy Włosi wodospad „wyłączają”, czyli kierują jego wody do elektrowni, by zasilały turbiny.

Ukryte skarby

Marmore to niejedyna niespodzianka, która czeka na odkrycie w Umbrii. Umbria, czyli region w centralnych Włoszech, nie jest tak znana wśród turystów jak sąsiednia Toskania, ale wcale nie ma mniej do zaoferowania. Uchodzi za najbardziej zieloną prowincję Włoch. Kamienne miasteczka na szczytach wzgórz, otoczone średniowiecznymi murami? To właśnie charakterystyczna cecha tych okolic.

19 maja przez Umbrię przejedzie wyścig Mille Miglia, zwany „najpiękniejszym wyścigiem świata”. Ścigać się w nim mogą tylko te modele aut, które brały udział w historycznym Mille Migila w latach 1927-57. Rajd jest więc gratką dla wielbicieli pięknych samochodów. W tegorocznej edycji będzie jechało ich ponad 400. Przejadą przez umbryjskie miasta Gubbio, Perugię i Terni.

A jeśli mowa o miasteczkach, to warto zajrzeć do maluteńkiego Scheggino. Miejscowość jest mikroskopijna, ale pięknie położona nad pełną pstrągów rzeką. Turystów tu jak na lekarstwo. Za to każda uliczka i placyk wyglądają jak wycięte z pocztówki. Oczywiście jesteśmy we Włoszech, więc nawet maluteńka osada, zamieszkana przez zaledwie kilkaset osób, może się pochwalić znakomitą restauracją. Ristorante del Ponte została doceniona nawet przez przewodnik Michelin, który przyznał jej talerzyk oznaczający kuchnię wysokiej jakości. Specjalność to oczywiście pstrągi oraz trufle. Można się nimi zajadać na tarasie nad rzeką.

 Skoro już jesteśmy w Scheggino, to musimy pojechać nieco na południe, do Spoleto. Znacznie większe, ale nie mniej urokliwe. Dawniej było stolicą księstwa Longobardów, przez jakiś czas w tutejszym zamku rezydowała osławiona Lukrecja Borgia. Żeby dojść do białej, górującej nad miastem, twierdzy la Rocca, musimy przejść labiryntem brukowanych uliczek, minąć kilkanaście ukrytych urokliwych placyków i kamiennych kościółków. Można też wjechać ruchomymi schodami umieszczonymi w wydrążonych w skale tunelach, ale jeśli tylko kondycja pozwala, to lepiej przejść tę trasę na nogach. Tym bardziej, że po drodze nie brakuje kawiarni i barów, gdzie można posilić się wyśmienitymi lodami albo filiżanką cappuccino. Można też podejść od drugiej strony, przez góry i przy okazji zobaczyć monumentalny średniowieczny akwedukt, którym dostarczano do twierdzy wodę. Ale przejście mostem nie jest rozrywką dla cierpiących na lęk wysokości albo lęk przestrzeni. Ciarki przebiegną po nogach nawet tym odważniejszym. A kiedy nad Spoleto zapada wieczór, zapalają się światła na wielkim żelaznym krzyżu stojącym na szczycie Monteluco, góry położonej tuż obok miasta.

Dla teatromana i studenta

Spoleto najlepiej odwiedzić na przełomie czerwca i lipca. Wtedy w mieście trwa międzynarodowy festiwal teatralny. Wówczas tętni ono życiem, a w pokazach tanecznych, sztukach teatralnych i koncertach można przebierać jak w ulęgałkach. Festiwal co roku kończy się pokazem sztucznych ogni, który jest obowiązkowym wydarzeniem towarzyskim nie tylko dla uczestników festiwalu, ale także dla mieszkańców miasta.

Inna atmosfera panuje w Perugii, stolicy regionu. To kosmopolityczne miasto uniwersyteckie, znane z niepowtarzalnej atmosfery. To właśnie w nim działa Włoski Uniwersytet dla Cudzoziemców, a latem odbywa się popularny festiwal jazzowy. Sercem miasta jest Piazza IV Novembre. Na środku stoi trzynastowieczna fontanna Maggiore, pokryta wspaniałymi rzeźbami. Z placu dochodzi labirynt uliczek i arkad, gdzie można pobłąkać się bez celu z kawałkiem pizzy na wynos w dłoni. Natomiast na wieczorną przechadzkę (czyli włoską passeggiatę) najlepiej wybrać plac oraz prowadzącą do niego wytworną Corso Vannucci.

A co, jeśli nie mamy nastroju na nowoczesną metropolię, a chcemy poczuć klimat średniowiecza? Nic prostszego. Na północ od Perugii leży Gubbio, jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych włoskich miast. Tarasowa zabudowa i domy kryte czerwoną dachówką zmieniają kolor w zależności od pory dnia. Słoneczne światło wydobywa z nich pełną paletę barw, od chłodnych szarości po ciepłe odcienie ochry. Z Piazza Grande możemy podziwiać nie tylko dachy miasteczka oraz Równinę Umbryjską. Kto wie, jakie inne skarby się tam jeszcze kryją?

Agata Oleksiak

Poleć ten artykuł znajomym